Zapraszamy do odwiedzenia Chorwacji, gdzie piękna pogoda jest gwarantowana a wspaniałe zabytki i przyroda usatysfakcjonują gusta każdego - Chorwacja serdecznie zaprasza.
najpopularniejsze wiersze

1. Autor: Adwentowicz Artur

Tytuł: Oda do mi?o?ci z Alp

Odsłon: 18549

2. Autor: Kijanka Mateusz

Tytuł: Kiedy jestem sam

Odsłon: 11319

3. Autor: Cyl Aniela

Tytuł: Pasterz

Odsłon: 10572

4. Autor: Twardowski Jan

Tytuł: Do albumu

Odsłon: 10570

5. Autor: Baczy?ski Krzysztof Kamil

Tytuł: Mi?o??

Odsłon: 10227

6. Autor: Janota Artur

Tytuł: Spotkanie

Odsłon: 9976

7. Autor: Szymborska Wis?awa

Tytuł: Nic dwa razy

Odsłon: 9285

8. Autor: Przerwa-Tetmajer Kazimierz

Tytuł: Lubi?, kiedy kobieta...

Odsłon: 8253

9. Autor: Szpinda Anna

Tytuł: Bydgoskie Stare Miasto

Odsłon: 6764

10. Autor: Dol?ga Aleksandra Agata

Tytuł: Miniaturki (AAD)

Odsłon: 6606

 
witamy

Witamy w serwisie poetycki.net

Znajdziecie tu wiersze, poematy i liryki zarówno autorów, którzy na stałe zapisali się złotymi zgłoskami w historii polskiej literatury, jak również próbkę twórczości autorów mało znanych, często dopiero rozpoczynających swoją podróż do wnętrza duszy.

Mamy nadzieję, że wiersze zaprezentowane tutaj staną się dla każdego z nas pewną odskocznią od rzeczywistości.

[O Autorze]

Autor: Bellon Wojtek

Tytuł: [O Autorze]

Wyświetleń: 209


Wojtek Bellon - poeta, kompozytor, pie?niarz, balladzista, innymi s?owy
bard, to bez w?tpienia najwybitniejszy przedstawiciel nurtu tzw. piosenki
turystycznej, w jak najlepszym znaczeniu tych s?ów, przy ca?ej
niedoskona?o?ci tego okre?lenia. Ju? za ?ycia by? postaci? niemal?e
legendarn?. Jego piosenki znajduj? si? we wszystkich ?piewnikach
turystycznych. Utwory takie, jak "Majster Bieda" czy "Sielanka o domu"
us?ysze? mo?na w schroniskach i chatkach górskich, przy ogniskach na
biwakach, w klubach studenckich, wreszcie w domach w czasie spotka?
ludzi ?piewaj?cych i czuj?cych podobnie jak Wojtek.
Gdy rozmawia?em z nim 30 marca 1985 r. podczas wspólnego jurorowania
na X Ogólnopolskim Przegl?dzie Piosenki Turystycznej "W?ócz?ga '85" w
Zielonej Górze, ?aden z nas nie przypuszcza?, ?e b?dzie to nasza
ostatnia rozmowa i ostatni udzielony przez niego wywiad. By? pe?en
zapa?u i planów na najbli?sz? przysz?o??. Mówi?, ?e od trzech lat niczego
nie napisa?, a teraz "z?apa? cug" i robi nowy program - tym razem o
charakterze obrachunkowym, pokoleniowym. Z ludzi, z którymi chcia?by to
przedsi?wzi?cie zrealizowa?, na pierwszym miejscu wymienia? Jana
Hnatowicza. Jak si? pó?niej okaza?o on w?a?nie towarzyszy? Wojtkowi w
jego ostatnich chwilach.

Piotr Bakal


i ostatni wywiad przeprowadzony w kwietniu '85 roku...

NIGDY NIE ZDRADZ? MAJSTRA BIEDY

Piotr Bakal: Jeste? poet?, kompozytorem, pie?niarzem, niemal
legendarn? postaci? tzw. "piosenki turystycznej", jednym z
najwybitniejszych przedstawicieli piosenki studenckiej, zw?aszcza jej nurtu
poetyckiego, balladowego...

Wojciech Bellon: Przede wszystkim chcia?bym zacz?? od tego, ?e nie lubi?
etykiet, a tu ju? pad?y dwa has?a, które s? etykietami: piosenka
studencka, piosenka turystyczna. Nie bardzo rozumiem, co znacz? te
okre?lenia. Z w?asnego do?wiadczenia wiem, ?e ?piewaj?c te same pie?ni
raz by?em piosenkarzem turystycznym, raz studenckim, raz artyst?
uprawiaj?cym piosenk? literack?, poezj? ?piewan?, wreszcie folk, a? do
akustycznego rocka. Nie trzymajmy si? wi?c etykiet... Jak zaczyna?em?
Tak, jak ka?dy, po prostu... By?o nas kilu w szkole, grali?my na
gitarkach. Oczywi?cie grali?my rocka, bo to by?y jeszcze lata
sze??dziesi?te, ale robili?my jednocze?nie rzeczy folkowe. Idolem by? dla
mnie Dylan, cho? jednocze?nie fascynowali mnie Rolling Stones. Ale,
je?eli pod co? si? podpinam, to pod Dylana. No i wtedy to si? zacz??o...

P.B.: Kiedy i gdzie wyst?pi?e? po raz pierwszy publicznie?

W.B.: W Busku Zdroju, ?eby by?o ?mieszniej, na eliminacjach do Festiwalu
Piosenki Patriotycznej. Prowadzi?em tam konferansjerk?, jeszcze jako
ucze? liceum, w garniturku... Oprócz tego wykonywa?em swoje protest
songi...

P.B.: ???

W.B.: No wiesz: "te bomby lec? na nasz dom" - tego typu.
Natomiast "Bukowina" narodzi?a si? troszk? pó?niej. By?a to grupa
zupe?nie wolna... W tym czasie byli tam ludzie, którzy po prostu w?drowali
ze mn? Sudetami od Kotliny K?odzkiej po ?wieradów. Wyl?dowali?my w
Szklarskiej Por?bie i tam na Gie?dzie Piosenki Turystycznej
zadebiutowali?my odnosz?c nies?ychany, jak na nas, sukces. Zdobyli?my
jedn? z g?ównych równorz?dnych nagród. By? to rok 1971. Ja by?em wtedy
najstarszy, ?wie?o po maturze. Reszta to gimnazjali?ci.

P.B.: Jak przedstawia? si? wówczas sk?ad zespo?u?

W.B.: "Bukowina" by?a wtedy swego rodzaju has?em wywo?awczym dla
okre?lonej grupy ludzi, którzy si? w pewnym momencie skrzykiwali i
razem ?piewali. Z pó?niejszego zespo?u by?y tylko dwie osoby: Gra?yna
Kulawik zwana Zaj?czkiem i ja. Ju? nast?pnego roku okaza?o si?, ?e
dzi?ki naszemu pobytowi na Gie?dzie "pod??czy? si?", a dok?adnie: zosta?
zaproszony i zaakceptowa? formu??, Wojtek Jaroci?ski, który, jako jeden z
kilku, wyznacza? pó?niej muzyczn? stron? grupy.
Wyst?powa?em potem na "Bazunie" i na paru jeszcze przegl?dach,
wspania?ych zreszt?, jak np. w klubie Nowy ?aczek w Krakowie. To by?y
takie wieczory, spotkania z piosenk? turystyczn?, które si? odbywa?y w
grudniu co roku. Pami?tam, ?e Aleksy Ga?ka, dawny cz?onek
kabaretu "Pod Bud?", w zwi?zku z tym, ?e by? to przegl?d studencki, a ja
nie studiowa?em, zapowiedzia? mnie jako studenta WUML-u... Ale to taka
anegdotka.
Natomiast w 1974 roku zdobyli?my jedn? z równorz?dnych g?ównych
nagród na festiwalu w Krakowie. To si? jeszcze wtedy nazywa?o Festiwal
Piosenki i Piosenkarzy Studenckich. Potem by?y nagrania radiowe. Przy
czym na antenie "chodzi?y" - jak to si? nie?adnie mówi - od czasu do
czasu chyba ze trzy piosenki, a nagrali?my znacznie wi?cej. Zrobili?my w
telewizji program Magdy Umer "Piosenki wiatrem pisane", który nie
wiadomo dlaczego zosta? skasowany... Nagrali?my p?ytk? w ramach
finansowanej przez SZSP serii singli, które mia?y pe?ni? rol? promocyjn? w
zwi?zku z VI Festiwalem Kultury Studentów, który si? wtedy odbywa? w
Poznaniu. Nie mam do dzi? tej p?ytki, prawd? powiedziawszy... I, dzi?ki
panu Korneliuszowi Pacudzie, nagrali?my wspólnie z Jasiem Wo?kiem
kaset?. To s? chyba nasze najlepsze nagrania, chocia? w Katowicach
zrobili?my jeszcze naprawd? znakomite rzeczy, tylko ju? w pó?niejszym
okresie.

P.B.: Czy Wolna Grupa Bukowina jeszcze istnieje?

W.B.: Nie, nie istnieje... To znaczy... trudno powiedzie?, ?e nie, bo je?li
istnieje potrzeba, ?eby zaistnia?a, to zawsze zaistnieje. Co prawda ka?dy
zajmuje si? czym? innym, ale jeste?my ca?y czas w kontakcie. A trzeba
powiedzie?, ?e jest nas, ludzi, którzy si? z?o?yli na "Bukowin?", ?adnych
par?na?cie osób.

P.B.: Co si? z nimi dzieje?

W.B.: O! Tutaj by trzeba wy?o?y? d?ug? list? i odhacza? przy ka?dym
nazwisku. Mog? tylko powiedzie?, co dzieje si? z g?ównym trzonem grupy,
który wyznacza? jej charakter. Gra?yna zajmuje si? dzieci?ciem, które
powi?a dwa lata temu. Wojtek Jaroci?ski zajmuje si? prac? w firmie us?ug
wysoko?ciowych - jest zawodowym alpinist?. Wacek Juszczyszyn gra z El?
Adamiak i ze mn? od czasu do czasu, zreszt? Wojtek te? ze mn? grywa.
Jasiek Hnatowicz gra u Martyny Jakubowicz i czasami ze mn?. Rysiek
Sty?a gra w Base Space, robi w?asn? kapel? i okazyjnie gra ze mn?. No i
mo?na by tu mno?y? nazwiska, ale wydaje mi si?, ?e akurat ci ludzie,
których tutaj wymieni?em, wyznaczali drog? muzyczn? "Bukowiny".

P.B.: Czy uwa?asz, ?e Wolna Grupa Bukowina odnios?a sukces artystyczny
w skali kraju?

W.B.: Wydaje mi si?, ?e nie, je?li chodzi o komercyjno??, o sprzedawanie
si?. Wydaje mi si?, ?e "Bukowina" przesta?a istnie? akurat w momencie,
gdy zacz??o si? tylko granie. Dlatego, ?e wówczas przesta?a istnie? idea,
która by?a istotna, czyli wspólne bytowanie, a nie tylko granie, czyli trasa,
trasa i jeszcze raz trasa... Ponadto, jako? nigdy nie zabiegali?my o to,
?eby kto? si? nami zainteresowa?, nie dbali?my o to. Akurat nie by?o
takich ludzi, oprócz paru osób, którzy sami si? zaoferowali i chcieli nas
promowa?. I tak si? gra?o po klubach, po klubach, po klubach, po
estradach, po sk?adankach i na tym si? sko?czy?o. Niemniej wydaje mi
si?, ?e odnie?li?my inny sukces. Taki, ?e ja dzisiaj przychodz? do
schroniska i s?ysz? swoje piosenki, czy Jaroci?skiego, czy Juszczyszyna. I
to jest sukces, który, co prawda nie jest wymierny na przyk?ad finansowo,
ale jest wymierny w ?wiadomo?ci...

P.B.: Czy wed?ug ciebie istniej? instytucje, które powinny zajmowa? si?
promocj? m?odych twórców: piosenkarzy, muzyków? Czy spe?niaj? swoje
zadanie?

W.B.: Ja akurat o takich instytucjach nic nie wiem. Ja uwa?am, ?e ka?dy
powinien sobie radzi? sam i tak jak sobie poradzi, to jest jego sprawa. Ale
mam przyk?ady, ?e czasami warto si? kim? zainteresowa?. W zesz?ym
roku robi?em na FAMIE w ?winouj?ciu koncert pt. "?wi?to". Chodzi?o mi o
wyj?cie ze studenckiego getta, o rozszerzenie, pokazanie, ?e studencka
piosenka, to nie tylko go?? z gitar?, ale mo?e to by? folk, mo?e by? ta
wojownicza piosenka: postkaczmarszczyzna, mo?e by? gitara klasyczna,
mo?e by? country, reggae, blues, rock. By? to muzyczny koncert.
Chcia?em zgromadzi? tam z jednej strony tzw. gwiazdy (?e wymieni? tu
Martyn? Jakubowicz, D?em, Daab, Bus Stop, wreszcie
reaktywowan? "Bukowin?"), a jednocze?nie w ka?dym takim bloku mieli
wyst?pi? ludzie zupe?nie nowi. Je?dzi?em po Polsce po ró?nego rodzaju
przegl?dach i dobiera?em ludzi. By?em naprawd? szcz??liwy, gdy
dowiedzia?em si?, ?e w tym roku na Yapie w ?odzi nagrody g?ówne zdobyli
ludzie, których wzi??em z Poznania. Byli wtedy zupe?nie niezauwa?eni
przez jury eliminacji do Studenckiego Festiwalu Piosenki, a ja w?a?nie ich
wybra?em do swojego koncertu na Famie. Ci ludzie, to zespó? Stare Dobre
Ma??e?stwo i Ola Kie?b.

P.B.: Czym jest dla ciebie i czym powinna by? w ogóle piosenka
turystyczna?

W.B.: W momencie, gdy ja si? znalaz?em gdzie? w kr?gu tzw. piosenki
turystycznej, by?o mi wszystko jedno, co si? tam ?piewa: czy si? ?piewa o
górach, czy Dylana, czy Beatlesów. Chodzi o to, ?eby razem ?piewa?, ?eby
by? ze sob? przy tym ?piewaniu, ?e to ?piewanie jest funkcj? wspólnego
bytowania. Natomiast w pewnym momencie zacz??a funkcjonowa?
administracja, która odogniskowi?a - obrzydliwe s?owo, ale powtórz? -
odogniskowi?a pie?ni ?piewane przy ognisku, nada?a im rang?
administracyjn?. Takie jest moje zdanie. W ten sposób powsta?a etykieta,
z któr? ja si? nie zgadzam.

P.B.: Mi?o mi to s?ysze?, bo we wszystkich swoich publikacjach, czy
wypowiedziach na ten temat i ja staram si? zawsze podkre?la?, ?e nie
chodzi o temat piosenki, tylko o to, czy funkcjonuje ona w warunkach
turystycznych, czy jest ?piewana mówi?c po prostu lub jak wolisz: jest
funkcj? wspólnego bytowania...

W.B.: Tak mi si? wydaje. I w tym momencie niech to b?dzie "piosenka
turystyczna", to nie jest istotne, bo etykieta si? nie liczy. Tu chodzi o to,
?eby?my razem byli przy tym...

P.B.: Czym jest dla ciebie pisanie piosenek?

W.B.: Albo si? pisze, albo si? nie pisze... Je?eli jest co? w cz?owieku, to
dobrze jest to czasami przela? na papier. Jest tylko taka sprawa, ?e
trzeba mie? wyczucie, czy to, co si? napisa?o, to jest akurat to, o co
chodzi. Wiesz, ja na przyk?ad nie napisa?em zupe?nie nic przez trzy lata,
a w tej chwili mam cug...

P.B.: Nad czym pracujesz?

W.B.: Nad nowym programem, który chc? zrobi? wespó? z paroma
przyjació?mi. To b?dzie taki bardziej obrachunkowy program. O tym, co
prze?y?em ja i paru jeszcze innych ludzi. Mniej sielanki, wi?cej goryczy.
Oczywi?cie nie b?d? rezygnowa? z pewnych rzeczy, które kiedy? zrobi?em -
na przyk?ad nigdy nie zdradz? Majstra Biedy...

P.B.: Kto wzi??by udzia? w tym przedsi?wzi?ciu?

W.B.: Na pewno Jasiek Hnatowicz. Chcia?bym, ?eby Wacek Juszczyszyn,
dobrze ?eby by? "Ma?y" Pawlukiewicz i sekcja. A kto w sekcji - jeszcze w tej
chwili nie wiem.

P.B.: Odwiedzasz od czasu do czasu rozmaite imprezy i przegl?dy
po?wi?cone piosence turystycznej. Które z nich najbardziej ci si? podoba?y?

W.B.: Najbardziej mi si? podoba? dwa lata temu "Rogacz" (Ogólnopolski
Studencki Przegl?d Piosenki Turystycznej - Rogacz '83, impreza
plenerowa w pobli?u studenckiej chatki na Rogaczu, w górach ko?o Bielska
Bia?ej, zorganizowana przez ?l?ski "Almatur" - przyp. P.B.). Chocia?by
dlatego, ?e, bez wzgl?du na to, co by?o ?piewane, by?o to w okre?lonym
miejscu i w okre?lonym czasie. Ten naturalny amfiteatr, ta chatka,
znakomite nag?o?nienie, a jednocze?nie przedziwna zbieranina ludzi: od
typowych turist-singerów, przez Irka Dudka, wreszcie po mnie, który
przyby?em w ostatniej chwili. I wydaje mi si?, ?e tam si? fajnie gra?o,
fajnie si? ze sob? by?o, a w tym rodzaju twórczo?ci chodzi o to, by by?
razem i ?piewa? razem.

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *


--
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl